W salonie państwa Ciaputkiewiczów trwają intensywne przygotowania do przyjęcia gościa. Przed chwilą bowiem nadszedł telegram od ich ukochanej wnuczki, że właśnie dziś przyjeżdża ze swoją koleżanką. Z przybycia pensjonarek cieszy się cały dom, łącznie ze służbą. Jedynie dwaj panowie, Wistowski (Sławomir Orzechowski) i Pagatowicz (Artur Barciś) są wyraźnie niezadowoleni. Wieczory spędzali tutaj na rozgrywaniu partii vista, a teraz cały rytm życia domu zostaje nagle zmieniony. Ponadto obaj starzy, majętni kawalerowie, tzw. grube ryby (bo mają pieniądze i pozycję społeczną), uważają, że są łakomym kąskiem dla panien na wydaniu. A oni za nic w świecie nie chcą utracić swojej starokawalerskiej wolności. Tymczasem panny starają się być, owszem, miłe i przypodobać obu panom, ale z zupełnie innych powodów. Trwa zabawne qui pro quo. Panowie w zadufaniu wynikającym z majętności są przekonani, że panny zadurzyły się w nich nieprzytomnie itd., itd.
Wszyscy aktorzy znakomicie ze sobą dialogują, poruszają się charakterystycznie, naśladując styl epoki, zarówno w noszeniu kostiumu, jak i w siadaniu na krześle czy zdejmowaniu nakrycia głowy. Do tego te zabawne fryzury świetnie ogrywane przez aktorów. Wnuczkę Ciaputkiewiczów - Wandę, i jej przyjaciółkę - Helenę, grają młodziutkie adeptki, jeszcze studentki szkół teatralnych, Małgorzata Kocik i Justyna Kulig. Dobrze, że Krystyna Janda w reżyserii nie poszła w stronę jakichś fajerwerków i przedobrzeń, lecz zastosowała tzw. poetykę prostoty i nawiasu pozwalającego aktorom na pewien dystans w stosunku do postaci, które grają. (Temida Stankiewicz-Podhorecka, "Nasz Dziennik")
premiera: 28.06.2008
źródło: www.e-teatr.pl