Wystawa prezentuje ponad 30 obrazów Malickiego z lat 70. i 80. ubiegłego wieku. Jest to większość twórczości malarskiej Malickiego, który na początku lat 90. właściwie przestał malować.
Obrazy Malickiego mają piętno indywidualnej konstrukcji, a jednocześnie mają to coś, co Bożena Kowalska określiła kiedyś jako szczególną właściwość abstrakcji geometrycznej. Ma ona według znanej krytyczki sztuki w najdoskonalszy sposób wyrażać istotę świata. W części dorobku Malickiego – w obrazach na planie kwadratu – można doszukać się poszukiwań takiej istoty gdzieś na przecięciu wpływów Malewicza, Stażewskiego i buddyjskich mandali. W innych – prostokątnych – czasem znajdujemy starannie rozłożone plamy, które zdają się nawiązywać do kolejnych planów krajobrazu. Racjonalny filtr byłego matematyka jest jednak tak mocny, że widz znajduje jedynie harmonijne syntezy, czasem proste, a niekiedy bardzo skomplikowane. Czasem artysta tak rozkłada kolor, by zdezorientować percepcję widza chcącego podążać np. za liniami zbieżnej perspektywy.
Bo Malicki jest malarzem wyjątkowo inteligentnym i drapieżnym. Nie na darmo od kilkunastu lat tłumaczy "Finnegan’s Wake", najtrudniejsze dzieło irlandzkiego pisarza Jamesa Joyce’a.
Jerzy Truszkowski Krokodyl abstrakcji Jacek Malicki
źródło: Galeria Art New Media